0
Wieczór, w którym muzyka zatrzymała czas
Są miejsca, do których wchodzi się z zachwytem.
I są takie sceny, na których stanąć jest marzeniem wielu artystów.
Piwnica pod Baranami to nie tylko legenda Krakowa.
To miejsce, które od lat pozostaje sercem polskiej kultury, poezji i muzycznej wrażliwości. Wielu było w Piwnicy jako goście. Wielu siedziało przy stolikach, słuchając niezwykłych koncertów i rozmów. Ale stanąć na tej scenie, to już zaszczyt.
Radio Islanders miało ogromną przyjemność objąć patronatem medialnym jubileuszowy koncert audycji ”Pod Wielkim Dachem Nieba”, który odbył się 17 kwietnia w Piwnicy pod Baranami.
Dla Arka Tylzy i Ewy Taylor, którzy wspólnie z Marią Duszką, Piotrem Spottkiem i Kamilą Klimczak mieli zaszczyt zapowiadać artystów tego wieczoru, było to doświadczenie niezwykle poruszające. Bo kiedy stoi się na scenie Piwnicy pod Baranami, czuje się historię polskiej muzyki niemal w każdym dźwięku.
Wieczór rozpoczął się od poetyckiego akcentu, Kamila Klimczak przeczytała wiersz Iwony Przygody, wprowadzając publiczność w niezwykły klimat wydarzenia.
Zaraz potem na scenie pojawiła się Izabella Konar, artystka o pięknym, subtelnym głosie, tworząca w różnych stylach i językach. Publiczność usłyszała ”Szczawnicę” oraz ”Kraków zakochanych”.
Marlena Zynger i Maciej Mazur przypomnieli, jak blisko siebie potrafią być poezja, malarstwo i muzyka.
Mirosław Henryk Kalisiewicz zabrał słuchaczy w podróż pełną refleksji, rockowych brzmień i poetyckiej wrażliwości.
Mietek Jurecki, legenda Budki Suflera, poruszył publiczność swoją obecnością i muzycznym doświadczeniem, które od lat współtworzy historię polskiej sceny.
Zespół Inne Słowa pokazał, że piosenka poetycka nadal ma ogromną siłę, a Krzysztof Kasperczyk pokazał , jak wielką rolę w tym świecie odgrywa słowo.
Z Meksyku specjalnie na koncert przyleciał Jacek Daszyński, witany bardzo ciepło przez publiczność.
Darek Siniarski zachwycił spokojem i muzyczną dojrzałością, a zespół Pod Prąd wniósł na scenę energię, przyjaźń i klimat krainy łagodności.
Leonard Luther oczarował nostalgicznymi utworami, a Jan ”Mufka” Błyszczak po raz kolejny udowodnił, że niektóre piosenki po prostu zostają z człowiekiem na lata.
Paweł Orkisz, mistrz nastrojowych ballad i żeglarskich klimatów, stworzył jeden z najbardziej magicznych momentów wieczoru.
Włodek Mazoń przypomniał publiczności, jak pięknie potrafi brzmieć autorska piosenka pełna emocji i refleksji.
Aldona Rogulska i Wojtek Łępicki pokazali niezwykłą delikatność muzycznego dialogu, natomiast Jacek Gessek udowodnił, że można z powodzeniem łączyć dwa światy, medycynę i sztukę.
Joanna Mioduchowska zachwyciła szczerością i prostotą przekazu, które publiczność nagrodziła ogromnymi brawami.
Szczególnym momentem dla nas była zapowiedź Lucyny Owsińskiej i Lecha Nawrockiego. Mówiliśmy wtedy, że są duetem, którego „ojcem chrzestnym” jest Piotr Spottek, bo to właśnie dzięki niemu spotkali się trzy lata temu. Ich występ był pełen emocji, ciepła i muzycznej bliskości.
Na scenie pojawili się także Sławomira Sobkowska – Marczyńska i Piotr Groszek, a następnie Agata Rymarowicz, która swoim głosem i bojkowską wrażliwością przeniosła publiczność w świat Bieszczad i dawnych opowieści. Towarzyszył jej wybitny pianista Walentyn Dubrowskij.
Agnieszka Grochowicz urzekła publiczność elegancją i sceniczną klasą, a występ Agnieszki Wiktorowskiej – Chmielewskiej był prawdziwym świętem poezji.
Występ Basi Stepniak-Wilk pokazała ogromne muzyczne doświadczenie i sceniczną charyzmę.
Piotr Mikołajczak zachwycił publiczność spokojem i muzyczną wrażliwością, a Remi Juśkiewicz wraz z Robertem Wojewódką stworzyli jeden z najbardziej emocjonalnych punktów koncertu. Dla nas, jako radia, był to szczególny moment, Remi od lat związany jest z polonijnym środowiskiem artystycznym i swoją audycją ”REMIZA” buduje niezwykłe muzyczne mosty między ludźmi.
Paweł ”Łowicz” Łowicki wraz z zespołem przypomniał, że muzyka potrafi wracać do człowieka nawet po latach ciszy.
Andrzej Szęszoł z córką Olgą i Jarkiem Dzieniem zachwycili połączeniem piosenki literackiej z historycznym brzmieniem instrumentów.
• Nasze wejście
Arek:
Ten wieczór ma jedną wade, nie da się go zatrzymać.
Ewa:
Ale za to można go smakować. Po kawałku. I właśnie kolejny przed nami.
Arek:
Jarosław Jaros, pisze, śpiewa i nie tańczy.
I bardzo dobrze, bo jak śpiewa, to już wystarczy.
Ewa:
Zaśpiewa własną piosenkę „A gdy wszystko skończy się” oraz „Artysta według żony z tekstem Albina i własną muzyką.
Czyli będzie i refleksja i pewnie odrobina prawdy o życiu.
Jarosław Jaros wniósł na scenę refleksję i uśmiech jednocześnie.
●Nasza zapowiedź
Arek:
A teraz proszę Państwa legenda. I to nie taka z opowieści, tylko stojąca naprawdę przed nami.
Ewa:
Andrzej Zieliński, wokalista, pianista, organista, kompozytor i aranżer.
Współtwórca i lider zespołu Skaldowie.
Arek:
Człowiek, który stworzył utwory, które zna się, zanim się je zdąży zapamiętać.
„Z kopyta kulig rwie”, „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”, „Prześliczna wiolonczelistka”
Ewa:
Pan Andrzej obiecał nam, że wykona jedną piosenkę przy akompaniamencie fortepianu.
I powiem tylko tyle, czasem jedna piosenka znaczy więcej niż cały koncert
Na scenie pojawił się Andrzej Zieliński, żywa legenda polskiej muzyki. Publiczność słuchała w absolutnej ciszy, jakby zatrzymał się czas. Oczywiście nie mogło być inaczej, bis był koniecznością.
●Nasza zapowiedź
Arek:
Krzysztof Sołtysiński , krakowski autor piosenek, kompozytor i gitarzysta.
Ewa:
Z wykształcenia socjolog, z zawodu grafik, z zamiłowania muzyk,
czyli człowiek, który wie, jak połączyć świat z emocją.
Arek:
W jego twórczości spotykają się poetyckie teksty i brzmienia z pogranicza jazzu oraz krainy łagodności.
Ewa:
W 2021 roku ukazał się jego debiutancki album „Pomimo”, a wkrótce premiera drugiej płyty „Pomiędzy”.
Zagra dla Państwa „Kołysankę” i „Anioła”
Krzysztof Sołtysiński zabrał słuchaczy w świat poetyckiego jazzu i łagodnych brzmień.
● Nasze sceniczne zapowiedzi
Ewa:
Artysta, który udowadnia, że słowo i muzyka potrafią iść razem przez życie bardzo długą drogą.
Arek:
Jacek Stęszewski, pieśniarz, kompozytor, songwriter, lider i wokalista zespołu Koniec Świata.
Ewa:
Zespołu, którego najbardziej rozpoznawalnym utworem pozostaje ”Oranżada” i myślę, że niejednemu z Państwa już się w głowie pojawiła.
Arek:
Na swoim solowym koncie ma dwie płyty ”Księżycówka” oraz ”Peweksówka”.
Ewa:
Muzycznie porusza się w klimatach folkowej poezji śpiewanej czyli tam, gdzie słowo ma wagę, a emocja prowadzi melodię.
Arek:
Blisko mu do Nohavicy czy Kaczmarskiego
Ewa:
a jednocześnie jest absolutnie sobą i to słychać od pierwszych dźwięków.
Arek:
Występował jako jedna z głównych gwiazd największych festiwali poezji śpiewanej.
Ewa:
Dziś usłyszymy ”1980” oraz ”Katowice” utwory z płyty, która już wkrótce się ukaże.
Jacek Stęszewski poruszył publiczność swoją autentycznością i charakterystycznym stylem.
●Nasza sceniczna zapowiedź
Arek:
Przeniesiemy się w stronę drogi, ogniska i tego klimatu, który pachnie jesienią i gitarą.
Ewa:
Radek Partyka z zespołem Zielony Szlak.
Arek:
Zespół, który wykonuje w większości utwory skomponowane przez lidera, Radosława Partykę.
Ewa:
Na swoim koncie mają trzy płyty oraz wiele nagród z festiwali piosenki poetyckiej i turystycznej.
Arek:
Między innymi „Przy Kominku”, Festiwal Piosenki Aleksandry Bacińskiej czy Ogólnopolską Giełdę Piosenki w Szklarskiej Porębie.
Ewa:
Czyli sprawdzeni i z duszą.
Arek:
Zespół wystąpi w składzie:
Radosław Partyka – gitara i śpiew,
Artur Łuczak – skrzypce,
Klaudia Gawronek – flet,
Zygmunt Kokoszka – pianino.
Ewa:
Usłyszymy „Kiedy nas smutek” do słów Kazimierza Baranowskiego oraz „Jesienne granie” z tekstem Wojciecha Majkowskiego
Radek Partyka z zespołem Zielony Szlak przeniósł wszystkich w świat muzycznych wędrówek, ognisk i górskich wspomnień.
• Nasza zapowiedź
Ewa:
A teraz coś z przymrużeniem oka, ale bardzo serio muzycznie.
Arek:
Piotr Grzyb i Zupa Grzybowa.
Ewa:
I to jest proszę Państwa jedyna zupa, po której nie chce się odchodzić od stołu.
Arek:
Zespół z Ostrołęki, powstały w 2014 roku.
Ewa:
Wykonują muzykę autorską skomponowaną przez Piotra Grzyba.
Arek:
Na swoim koncie mają dwie płyty CD i trzy winylowe.
Ewa:
Wystąpią w składzie:
Piotr Grzyb – śpiew,
Grzegorz Augustyniak – pianino,
Agnieszka Nadolna – śpiew.
Arek:
Usłyszymy ”To nieprawda” oraz ”Jeszcze nie czas”
Piotr Grzyb i Zupa Grzybowa pokazali natomiast, że dobra muzyka może i wzruszać, i wywoływać uśmiech jednocześnie.
• Nasze wejście
Arek:
A teraz proszę Państwa, człowiek, który pokazuje, że droga do muzyki bywa naprawdę, nieoczywista.
Ewa:
Przemysław Kmietjan – z wykształcenia filozof, z zawodu inspektor spawalnictwa
Arek :
a z łaski Bożej , artysta.
Ewa:
Piosenki pisze od czasu, kiedy jako szesnastolatek wziął do ręki gitarę…
Arek:
i jak sam mówi, nie bardzo już wiedział, jak ją odłożyć.
Ewa:
I bardzo dobrze, że nie odłożył.
Arek:
Dziś zaśpiewa dla Państwa ”Anioł przybłęda” oraz ”Zanim”.
Przemysław Kmietjan zachwycił publiczność szczerością i prostotą przekazu.
Arek:
mocne, muzyczne wejście.
Ewa:
Ryszard Wolbach – wokalista rockowy, autor tekstów, kompozytor, gitarzysta.
Arek:
Współzałożyciel zespołów Babsztyl i Harlem.
Ewa:
Laureat Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.
Arek:
I aż ośmiokrotny uczestnik Pikniku Country w Mrągowie
Ewa:
czyli człowiek, który scenę zna od każdej strony – i ta scena zna jego.
Ryszard Wolbach przypomniał wszystkim, czym jest prawdziwa rockowa energia i scena budowana latami doświadczeń.
Tomek Zubiński wraz z Michałem Wilczyńskim stworzyli niezwykle klimatyczny, poetycko-muzyczny obraz, a Paweł Zygucki przypomniał, jak ważna jest w życiu równowaga i nadzieja.
Delegaci wnieśli do Piwnicy niezwykłe połączenie punk rocka, flamenco i bluesa, a Jacek Beszczyński zamknął ten muzyczny wieczór słowem, doświadczeniem i ogromną sceniczną klasą.
Piwnica pod Baranami oddychała muzyką do późnych godzin nocnych. Był to wieczór pełen wzruszeń, śmiechu, poezji i spotkań ludzi, których połączyła muzyka.
Z perspektywy Radia Islanders był to nie tylko koncert. To było prawdziwe doświadczenie kultury, emocji i wspólnoty. Dziękujemy Marii Duszce i Piotrowi Spottkowi za zaproszenie, zaufanie i możliwość bycia częścią tego niezwykłego wydarzenia.
Takie chwile zostają w sercu na zawsze.
Komentarze do wpisu (0)