Misja Artemis 2 stanowi przełomowy krok w historii podboju kosmosu, będąc pierwszą od 1972 roku wyprawą, w której ludzie opuszczą bezpośrednie sąsiedztwo Ziemi. Oznaczenie numerem 2 wynika z faktu, że jest to pierwszy załogowy lot w ramach programu. Choć misja Artemis 1 była bezzałogowa, statek Orion nie był pusty – na pokładzie znajdowały się naszpikowane czujnikami manekiny (Moonikin Campos, Helga i Zohar), które zbierały kluczowe dane o przeciążeniach i promieniowaniu, zastępując żywych astronautów w fazie testowej.
Cały projekt jest jednak mocno osadzony w realiach politycznych. Rakieta SLS (Space Launch System) jest często nazywana „Senate Launch System”, ponieważ jej budowę wymusił Kongres USA, by utrzymać miejsca pracy w stanach związanych ze starym przemysłem kosmicznym. W efekcie rakieta jest „retro-składakiem” wykorzystującym technologie z czasów wahadłowców. Co gorsza, potężne i niezwykle drogie silniki RS-25, które kiedyś po locie wracały na Ziemię i były serwisowane, w systemie SLS są traktowane jako jednorazowe i po zużyciu paliwa zostaną po prostu odrzucone do oceanu. Generuje to astronomiczne koszty, sięgające 4 miliardów dolarów za jeden start.
Mimo entuzjazmu, nad misją wiszą poważne znaki zapytania dotyczące bezpieczeństwa. Eksperci wskazują na kluczowe problemy, które NASA stara się rozwiązać pod ogromną presją czasu:
Wadliwa osłona termiczna Oriona
Podczas pierwszej misji powłoka ablacyjna nie zużywała się równomiernie, lecz odpryskiwała, tworząc niepokojące wyrwy. NASA opóźniła misję Artemis 2 do września 2025 roku, aby zbadać ten problem, jednak konstrukcja osłony pozostaje ta sama. Charles Camarda, weteran NASA, ostrzega przed nadmierną pewnością siebie agencji, porównując obecną sytuację do błędów, które doprowadziły do katastrof Challenger i Columbia.
Nieprzetestowany system podtrzymywania życia (ECLSS)
W misji Artemis 1 system ten był obecny tylko w formie szczątkowej. Pełna walidacja nastąpi dopiero podczas lotu, gdy czwórka astronautów zacznie generować ciepło i wilgoć. Aby zminimalizować ryzyko, NASA zaplanowała pierwsze 24 godziny lotu na wysokiej orbicie okołoziemskiej, by móc przerwać misję, zanim statek odleci w stronę Księżyca.
Problemy z elektroniką i zasilaniem
Podczas lotu Artemis 1 odnotowano anomalie w jednostkach dystrybucji mocy (PDU). Choć NASA deklaruje wprowadzenie poprawek, krytycy obawiają się, że błędy w awionice mogą zmusić astronautów do improwizowanych napraw w najbardziej krytycznych fazach lotu.
Zabójcze promieniowanie kosmiczne
Po opuszczeniu ochronnej magnetosfery Ziemi, załoga będzie wystawiona na silne promieniowanie. W przypadku nagłych rozbłysków słonecznych astronauci będą musieli stworzyć prowizoryczny schron wewnątrz kapsuły, barykadując się zapasami wody i żywności, które posłużą jako dodatkowa osłona biologiczna.
Ograniczenia napędu i trajektoria
Statek Orion posiada zbyt mały zapas energii, by bezpiecznie wejść na niską orbitę kołową Księżyca i z niej wrócić. Dlatego Artemis 2 wykorzysta tzw. trajektorię powrotną swobodną – statek jedynie okrąży Srebrny Glob, wykorzystując jego grawitację do naturalnego „odbicia” się w stronę Ziemi. Jest to rozwiązanie bezpieczniejsze, ale pokazuje technologiczne ograniczenia obecnego zestawu startowego.
Artemis 2 to misja wysokiego ryzyka, gdzie postęp naukowy ściera się z polityczną koniecznością sukcesu. Pozostaje mieć nadzieję, że rok dodatkowych przygotowań wystarczy, by bezpiecznie sprowadzić załogę do domu.
Piotr Borowski
Komentarze do wpisu (0)